PO NARODZINACH DRUGIEGO DZIECKA ODKRYŁAM, ŻE MÓJ MĄŻ NAGLE »NIE PAMIĘTA« POŁOWY NASZYCH USTALEŃ
Mam 31 lat, dwójkę dzieci i wrażenie, że po porodzie zostałam sama z całym domem. Najgorsze nie są obowiązki, tylko to, że mój mąż przy każdej rozmowie udaje, że wcześniej nic nie obiecał i że chyba źle go zrozumiałam.
Cześć. Od kilku tygodni czuję się jak w matriksie, tylko bardziej śmierdzi mlekiem modyfikowanym niż skórzanym płaszczem. Mam duszność, kiedy patrzę na zegar — 6:13, dzieci nie śpią. Śniadanie, pieluchy, wrzaski. Mój mąż?... Siedzi w drugim pokoju i twierdzi, że miał „ważnego” maila. Zawsze było „my”, a od czasu drugiej ciąży jakby nagle pękł jakiś balonik. Mam w głowie te wszystkie ustalenia — no, przecież się umawialiśmy, że on ogarnia starszaka rano i wieczorem! Że nie będę robić wszystkiego. Ale za każdym razem, gdy zaczynam rozmowę albo kiedy rzucam mu poduszką, bo nie mam już siły, on mówi, że pewnie coś źle usłyszałam, może jestem zmęczona i przewrażliwiona. Serio? Zmęczona? Nie pamięta nawet, jak obiecał zrobić pranie, chociaż sama mu wypisałam co i kiedy? Najgorsze, że zaczynam siebie o to obwiniać. Może rzeczywiście jestem za emocjonalna? Może za dużo wymagam? Ale potem widzę, ile ogarniam sama. Pieprzone zamknięte koło. Moje ciało boli, mózg boli. Czasem słyszę, jak śmieje się przez ścianę do telefonu — rozmawia z kumplem, planuje żarty z pracy, lekkie tematy. A mnie już się nawet nie chce śmiać. Boję się, że już tak zostanie. Że z tym wszystkim zostanę sama. Nie wiem, czy to się naprawia, czy po prostu udaje, że nie słyszy, co dla mnie ważne.
SAMOTNA NA TROPIE PAMIĘCI, 31
REDAKCJA ODPOWIADA:
Jak bardzo trzeba być zmęczoną, żeby własne uczucia kwestionować? Nie dziwię się, że czujesz się, jakbyś gadała z kimś zza szyby. Twój mąż nie jest jedynym facetem, który „ma zaniki pamięci”, gdy życie robi się niewygodne. Najłatwiej zrzucić to na zmęczenie albo „wyolbrzymianie”. Znasz to już na wylot.
Zobacz, co się dzieje: odkąd jest drugie dziecko, nie tylko rosną obowiązki. Zmienia się też dynamika mocy — z „partnerskiego ringu” nagle jesteś sędzią, trenerem i całą drużyną. On sobie wymyślił jakiś filtr: słyszy tylko to, co chce, reszta – do śmieci. A ty zalewasz się wyrzutami sumienia, bo ktoś ci wmawia, że sobie coś uroisz.
"A mnie już się nawet nie chce śmiać."
Wiesz, czego nie chcą powiedzieć w poradnikach? Że czasem słowo „zapomniałem” bywa bardziej okrutne niż awantura. Bo w tym „zapomniałem” zawiera się: twoja praca jest niewidzialna, twoje zmęczenie jest przeźroczyste, twoje potrzeby to błąd systemu. I taki błąd łatwo zignorować.
Nie powiem ci: zostaw go albo narób awantur – nie jestem od gotowców. Jeśli potrafisz — spróbuj przebić się przez tę szybę, nawet jeśli najpierw będziesz musiała wykrzyczeć swój ból sama do lustra. Nie daj się zagadać „prawdzie” o twojej przewrażliwieniu. To manipulacja. To, że on nie pamięta, nie znaczy, że ty się pomyliłaś.
Nie udało się zapisać głosu. Spróbuj ponownie.
Nie udało się zapisać reakcji. Spróbuj ponownie.




Komentarze · 0
Bądź pierwszą osobą, która napisze komentarz.