MĄŻ KUPIŁ ROBOTA SPRZĄTAJĄCEGO ZA 2500 ZŁ I OGŁOSIŁ, ŻE JEGO CZĘŚĆ OBOWIĄZKÓW JEST »ZAUTOMATYZOWANA«
Mam 39 lat, dwoje dzieci w szkole i pracę na pełen etat. Kiedy poprosiłam męża o sprawiedliwy podział obowiązków, kupił robota za 2500 zł. Teraz odkurzacz krąży po salonie, mąż mówi o sukcesie, a ja wieczorami zamykam się w łazience. Bo ktoś nadal musi pamiętać o wszystkim.