Poniedziałek · 27 lipca 2026 · Imieniny: Natalii, Aurelego Pogoda: 14°C Napisz do redakcji → Kontakt
sekrety.online · Dziecko
GłównaDziecko › PO TEJ JEDNEJ WIADOMOŚCI W GRUPIE RODZICÓW MÓJ SYN PRZESTAŁ CHCIEĆ CHODZ…
⚠ Tekst może poruszać trudny temat. Nie czytaj, jeśli to dla Ciebie za trudne.
Dziecko Środa, 17 czerwca 2026 · 5 min. czytania

PO TEJ JEDNEJ WIADOMOŚCI W GRUPIE RODZICÓW MÓJ SYN PRZESTAŁ CHCIEĆ CHODZIĆ NA TRENINGI

Mam 39 lat i jeszcze tydzień temu myślałam, że sport to dla mojego syna najlepsze miejsce na oddech i kolegów. Wystarczyła jedna wiadomość w grupie, jedno zdjęcie i kilka złośliwych komentarzy, żeby wrócił do domu w ciszy, jakiej u niego nigdy nie było.

?
List od: Czytelniczki
list do redakcji
💬 Skomentuj
PO TEJ JEDNEJ WIADOMOŚCI W GRUPIE RODZICÓW MÓJ SYN PRZESTAŁ CHCIEĆ CHODZIĆ NA TRENINGI
Zdjęcie ilustracyjne · redakcja

Od tygodnia widzę, jak moje dziecko znika. W oczach, w ruchach... Był taki dumny z tych treningów, znosił nawet to, że czasem nic mu nie wychodziło. I nagle, po jednym popołudniu — koniec.

"Mamo, ja tam nie wrócę" — usłyszałam przez drzwi łazienki, kiedy myślałam, że po prostu długo siedzi w środku, jak zwykle po zajęciach. Można by pomyśleć: przemęczenie, kontuzja, może jakiś ostry trener. Ale nie. To byli rodzice. Dorośli, którzy zrobili sobie widowisko z błędu dziesięciolatka.

Wszystko przez głupią wiadomość na naszej grupie rodziców. Ktoś wrzucił zdjęcie chłopaków po treningu — śmieją się, są spoceni. Na pierwszym planie mój syn. Wykrzywiona mina, śmiesznie wykręcona koszulka, totalny przypadek. Ale komentarze pojawiły się od razu. „Wiedziałam, że Maciek zawsze coś odpali…”, „Lepszy clown niż piłkarz :D”, „Na TikToka z tym!”.

Gdzieś tam niby żart, niby luz, ale to były kpiny. Przestali pisać, gdy jedna matka napisała, że tak się nie powinno. Ale jej wiadomość zginęła pod falą śmieszkowania. Syn na drugi dzień zniknął. Nie chciał rozmawiać. Przestał jeść, zaszył się w pokoju. Znowu płacze przez sen.

Czuję się bezsilna. Widziałam, jak patrzy w ekran i czyta te komentarze. Cicho i bardzo długo. To bolało mnie bardziej niż wszystko, co dotąd przeżył.

Nie wiem, co robić. Czy rozmawiać z tymi rodzicami, czy próbować coś załatwić przez trenera? Czy dociskać syna, żeby się nie poddawał, czy pozwolić mu odpuścić, jeśli tego chce? Czuję taką wściekłość, że aż dłonie mi drżą jak piszę ten list. Czasem myślę nawet, że to ja go tam zaciągnęłam…

Proszę, powiedzcie mi coś. Wiem, że nie przegadam tego z nikim na spokojnie. Strach, wstyd, niepewność — wszystko naraz.

ZAŁAMANA MAMA, 39


REDAKCJA ODPOWIADA:

Mocno ściska mnie w gardle, kiedy czytam twój list. Ta cisza po powrocie syna do domu — każdy rodzic, który to przeżył, wie, że jest gorsza niż płacz.*

Nie ma tu jednej słusznej odpowiedzi. Czasem wystarczy jedno słowo rzucone nie w porę — a świat dziecka pęka na kawałki. Wiem, jak bardzo chciałabyś móc zetrzeć z sieci te komentarze, zatrzymać czas. Najgorsze, że to nie dzieci go wyśmiały, tylko dorośli.

Jeśli czujesz gniew – masz do niego prawo. Jeśli czujesz winę – nie jesteś sama, to instynkt. Chcesz go bronić, ale nie chcesz zniszczyć w nim chęci powrotu na własnych warunkach. Tu nie chodzi o ambicje i wyniki. To nie jest tylko o piłce.

Najbardziej boli to, że dzieci przyjmują ciosy, które wyprowadzają dorośli. I nie mówią, gdzie boli.

Możesz próbować działać: rozmowa z trenerem, ostrożna interwencja na grupie. Ale najpierw spróbuj posłuchać, co twój syn mówi nawet wtedy, gdy milczy. Czasem trzeba po prostu usiąść obok — nie pytać, nie ciągnąć za język, być. Dla niego liczy się dziś tylko to, czy przy nim jesteś.

Nie naprawisz tego, co zobaczył i co usłyszał, ale możesz być jego azylem. I to bardzo dużo. Może za jakiś czas znów wróci – a może wybierze inną drogę. Przy każdej z nich niech ma poczucie, że nie musi udowadniać swojej siły dla cudzego spokoju.

💡 Dzieci najbardziej pamiętają, kto był przy nich, kiedy bały się najbardziej. Twoja siła teraz to twoja codzienność. Nawet, jeśli jest nią zwykłe ciche siedzenie przy zamkniętych drzwiach.
Głosowanie czytelników
Co zrobisz, gdy syn wycofa się po publicznym ośmieszeniu przez rodziców na grupie?
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Jak odbierasz tę historię?

Komentarze · 0

?

Bez wyzwisk i danych osobowych. Komentarze naruszające zasady usuwamy.

Bądź pierwszą osobą, która napisze komentarz.

● Napisz do nas

Masz podobną historię?
Napisz. Przeczytamy każdy list.

Anonimowo. Za darmo. Bez oceniania. Publikujemy około 30% listów — zawsze za zgodą autorki i z pełną anonimizacją szczegółów. Odpowiadamy na wszystkie w 48 godzin.

W tym tygodniu
80
listów wpłynęło
1
opublikowaliśmy