Czwartek · 11 czerwca 2026 · Imieniny: Barnaby, Radomiła Pogoda: 14°C Napisz do redakcji → Zaloguj
sekrety.online · Dziecko ● Czyta teraz: 1048 osób
GłównaDziecko › MOJA CÓRKA CHCE SPAĆ Z TELEFONEM POD PODUSZKĄ. JA WIDZĘ W TYM COŚ WIĘCEJ…
⚠ Tekst może poruszać trudny temat. Nie czytaj, jeśli to dla Ciebie za trudne.
Dziecko List tygodnia Niedziela, 26 kwietnia 2026 · 5 min. czytania

MOJA CÓRKA CHCE SPAĆ Z TELEFONEM POD PODUSZKĄ. JA WIDZĘ W TYM COŚ WIĘCEJ NIŻ KAPRYS

Mam 42 lata i jestem mamą trzynastolatki, która od paru miesięcy nie rozstaje się z telefonem nawet w nocy. Najgorsze jest to, że kiedy próbuję z nią o tym rozmawiać, patrzy na mnie jak na obcą osobę.

?
List od: Czytelniczki
pierwszy list do redakcji
MOJA CÓRKA CHCE SPAĆ Z TELEFONEM POD PODUSZKĄ. JA WIDZĘ W TYM COŚ WIĘCEJ NIŻ KAPRYS
Zdjęcie ilustracyjne · redakcja

Nie tak wyobrażałam sobie ten etap macierzyństwa. Kiedyś moja córka sama przychodziła do mnie z każdym problemem – nawet błahym. Płacz, kłótnia z koleżanką, zgubiony długopis, zły stopień, wszystko spadało na mnie, jej mamę. Teraz… czuję się jakby ktoś nagle zatrzasnął drzwi.

Od kilku miesięcy jej świat to telefon. Zaczęło się niewinnie, po prostu więcej pisała, śmiała się do ekranu, robiła zdjęcia. Ale od jakiegoś czasu ten telefon jest z nią dosłownie wszędzie, nawet pod prysznicem albo (co mnie przeraziło!) w łóżku, pod poduszką. Zasypia ze słuchawkami w uszach, a rano wygląda na zmęczoną i rozdrażnioną.

Próbowałam rozmawiać. Najpierw spokojnie, potem już sama czułam, jak gotuje się we mnie bezsilność i złość. Czemu musisz mieć ten telefon całą noc? — spytałam raz. Spojrzała wtedy na mnie tak, jakby chciała powiedzieć: „Nie masz pojęcia o moim świecie, mamo”.

Najgorsze jest to poczucie, że tracę z nią kontakt. Kiedyś wiedziałam o niej wszystko. Teraz wszystko się zmieniło…

Mam wrażenie, że staję się wrogiem. Każdą próbę rozmowy ucina, przewraca oczami albo bierze telefon i wychodzi. Czasem chciałabym go po prostu zabrać, wyrzucić przez okno, żeby usłyszeć jej prawdziwy głos, nie dźwięk powiadomień. Ale wiem, że nie tędy droga.

Bo nie chodzi tylko o ekran – zaczynam podejrzewać, że ona tam czegoś szuka, ucieka przed czymś, czego mi nie powie. Czasem mam wrażenie, że telefon jest dla niej bezpieczeństwem, ale też więzieniem.

Boje się o nią, o jej sen, o to, przed czym ja – mama – już nie potrafię ochronić.

Zaczynam się zastanawiać, czy nie przegapiłam jakiegoś znaku. Czy ona ma jakieś problemy? Czy ktoś ją krzywdzi przez internet? Czy po prostu tak się teraz żyje?

Nie wiem już nic.

ZAGUBIONA MAMA, 42


REDAKCJA ODPOWIADA:

Twoje słowa niemal fizycznie pachną tym, co nazywam „matczynym lękiem” – tą gęstą mgłą bezradności, która pojawia się wtedy, gdy czujesz, że Twoje dziecko odpływa, znika za niewidzialną kurtyną.

To nie tylko historia o telefonie. To historia o rozstaniu, o samotności, o szukaniu bezpiecznego brzegu w nowym, obcym świecie, który rośnie wokół niej – i oddala ją od Ciebie. Nastolatka to huragan – nieprzewidywalny, pełen lęków i tajemnic, których nie zawsze dopuści do swojej mamy. Telefon pod poduszką to nie zawsze bunt albo kaprys. Czasem to przejrzysta tarcza przed czymś, czego nie umie nazwać, nie umie pokazać Ci wprost.

Może w tych nocnych godzinach czuje się niewystarczająco ważna w swoim realnym życiu, może jej świat właśnie pęka na pół i nie potrafi Ci tego wykrzyczeć. Przesuwanie w nieskończoność ekranów daje iluzję kontroli nad chaosem. Rozumiem Twoją złość, rozczarowanie i strach – ulatujące z tej relacji zaufanie boli aż w trzewia.

„Czemu musisz mieć ten telefon całą noc?” — spytałaś. Cóż, dziś to czasami pytanie pozbawione odpowiedzi, przynajmniej tej, na którą czekasz.

To przerażające być poza nawiasem. Ale jesteś dalej jej mamą. Możesz stać z boku tej burzy i po prostu być. Oddychać razem z nią, nawet jeśli nie pozwoli podejść bliżej.

Być może jeszcze wiele razy usłyszysz od niej, że „nie rozumiesz”, że „każdy tak robi”. Ucz się tego chaosu razem z nią… i bądź cierpliwa dla siebie. To Ty decydujesz, czy telefon stanie między Wami jak mur, czy może stanie się pretekstem do rozmowy – nie od razu, nie dziś… Może za miesiąc, może za rok. Ale będziecie tam obie.

💡 Czułość, którą próbujesz, choć wydaje Ci się niewystarczająca – często działa mocniej niż milczenie czy zakazy. Masz prawo się bać. Ale też nie trać nadziei.
Jak odbierasz tę historię?

Komentarze · 0

?

Komentarze są moderowane. Bez wyzwisk i danych osobowych.

Bądź pierwszą osobą, która napisze komentarz.

● Napisz do nas

Masz podobną historię?
Napisz. Przeczytamy każdy list.

Anonimowo. Za darmo. Bez oceniania. Publikujemy około 30% listów — zawsze za zgodą autorki i z pełną anonimizacją szczegółów. Odpowiadamy na wszystkie w 48 godzin.

W tym tygodniu
78
listów wpłynęło
0
opublikowaliśmy