MÓJ CHŁOPAK KAŻE MI UDOWADNIAĆ, ŻE NIE FLIRTUJĘ Z KURIEREM
Mam 29 lat, pracuję z domu i od kilku miesięcy żyję pod lupą własnego partnera. Wystarczy, że odbiorę paczkę albo zamienię dwa zdania z dostawcą, a on robi mi przesłuchanie, jakbym miała coś do ukrycia. Czuję się bezradna i upokorzona.
Odkąd mój chłopak zaczął więcej pracować z domu, wszystko się zmieniło. On miał być wsparciem, a powoli zamienia się w czujnego strażnika. Z pozoru niewinne sytuacje – przyjście kuriera, sms od sąsiadki, krótka rozmowa z listonoszem – kończą się tym samym.
Czuję, jakby ktoś patrzył mi na ręce 24/7. Nawet jak śmieję się przez telefon z koleżanką, on patrzy podejrzliwie. „Z kim tak się droczysz?” To niby żart, ale czuć w nim lód. Najgorzej, kiedy do domu przychodzi kurier. Po każdej przesyłce – pytania: „Był młody? Miły? Co ci powiedział, że się tak uśmiechałaś?” Przysięgam, ostatnio zaczęłam się pilnować, żeby nie brzmieć… zbyt przyjaźnie? To chore!
W głowie mi się nie mieści, że dorosły facet potrafi być zazdrosny nawet o obcych, którzy przynoszą paczki z Allegro. Mam mętlik w głowie. Zaczęłam się tłumaczyć z rozmów, z uśmiechów, z tego, że powiedziałam komuś dzień dobry. Nagle czuję się winna bez powodu! Najgorsze? On sam twierdzi, że robi to „dla naszego związku”, dla bezpieczeństwa. Twierdzi, że na świecie jest tylu "typków", że sam nie wie, co mu chodzi po głowie…
Wczoraj, kiedy po raz kolejny próbowałam mu wyjaśnić, że przesadza, on się wkurzył. Rzucił, żebym zaczęła nagrywać każde odbieranie paczki, to przynajmniej „wszystko będzie jasne". Śmiał się, ale w oczach miałam łzy. "To tylko głupie żarty" mówi. Nie umiem już rozpoznać, co żart, co nie.
Czasem wydaje mi się, że ze mną coś jest nie tak. Albo może nie umiem postawić granic? Boję się, że za chwilę przestanę odbierać paczki i unikać ludzi, żeby nie patrzył na mnie tym wzrokiem.
ZATRZYMANA, 29
REDAKCJA ODPOWIADA:
To nie są "żarty". To jest realna kontrola. Gdy facet żąda dowodów niewinności za każdym razem, gdy zamienisz dwa słowa z kurierem, coś tu bardzo nie gra.
Zamiast wewnętrznego spokoju, masz teraz chyba w środku kocioł — lęk, zażenowanie, poczucie winy i… wstyd, że w ogóle o tym piszesz. To nie jest Twoja wina! Można żyć wśród ludzi, przyjmować miło przesyłkę i rozmawiać z kurierem – bez obaw, że cały świat się zaraz rozpadnie.
"Przysięgam, zaczęłam się pilnować, żeby nie brzmieć… zbyt przyjaźnie? To chore!"
Uczucie, że musisz cenzurować własny głos czy gest, to nie troska, tylko strach. Mężczyzna, który manipuluje emocjami i mówi, że tłumaczenie się to „dla waszego dobra”, gra nie fair. Ty zaczynasz się powoli dusić. Bo gdzie jest granica? Nagrywanie odbierania paczek? Monitoring rozmów?
Może w środku wiesz już, że to nie tylko o kuriera chodzi. Tu wypływają dużo głębsze tematy – kontrola, zaufanie (albo jego brak), próba ograniczenia Twojej swobody. Może chciałabyś, żeby po prostu raz, dobitnie usłyszał: "Dość. Nie będę składać Ci raportu z mojej codzienności". Ale właśnie – pytanie, co on z tym zrobi…
Nie udało się zapisać głosu. Spróbuj ponownie.
Nie udało się zapisać reakcji. Spróbuj ponownie.




Komentarze · 0
Bądź pierwszą osobą, która napisze komentarz.