MOJA CÓRKA WRÓCIŁA ZE SZKOŁY I POWIEDZIAŁA, ŻE NIE CHCE JUŻ CHODZIĆ NA WF, BO WSZYSCY KOMENTUJĄ JEJ CIAŁO
Mam 39 lat i jeszcze niedawno wydawało mi się, że szkoła to najbezpieczniejsze miejsce dla mojego dziecka. Po jednej rozmowie przy kolacji zrozumiałam, że córka od miesięcy chodzi spięta i wstydzi się przebierać przy innych.
Pierwszy raz zobaczyłam taki wstyd w jej oczach. Siedziała naprzeciwko mnie przy stole na kolacji i gmerała widelcem w ziemniakach. Pytałam kilka razy, co się dzieje — aż w końcu wybuchnęła.
„Nie pójdę już na WF. Tam wszyscy tylko patrzą, czy mam grube uda, czy mam brzuch. Chłopaki śmieją się, dziewczyny szepczą pod nosem. Boję się nawet zdjąć bluzkę, a przebieranie się to jakiś koszmar. Czuję, jakby każda osoba patrzyła tylko na mnie.”
Ręce mi się trzęsły. Czułam gulę w gardle, serce waliło mi jak młot. Jak to? Moja własna córka, którą zawsze uważałam za odważną, nagle boi się pójść do szkoły przez takie głupie komentarze.
„Nie rozumiesz. Każdy coś mówi. 'Ale chude nogi', 'Ale grube'. Nieważne, co bym zrobiła. Już nie chcę. Najchętniej w ogóle nie chodziłabym do szkoły.”
Mam wrażenie, że zawiodłam. Przecież rozmawiałam z nią o akceptacji, o tym, że każdy jest inny... Trenowałam, żeby być dla niej „otwartą” matką, a jednak coś mi umknęło. Nawet nie wiem, kiedy zaczęła się wstydzić swojego ciała.
Nie wiem, jak jej pomóc. Boję się o nią, o to, co to zrobi z jej pewnością siebie. Przecież ja w jej wieku też słyszałam, że jestem za wysoka, za gruba, za nie taka. Ale tamte czasy były inne? Czy naprawdę coś się zmieniło?
Czuję się kompletnie bezradna.
Zatroskana Mama, 39 lat
REDAKCJA ODPOWIADA:
To, co opisujesz, jest niestety codziennością wielu młodych dziewczyn. Wydaje nam się, że szkoła uczy, jak być bezpiecznym, jak pracować w grupie, jak dbać o siebie – ale nikt nie uczy, jak przetrwać komentarze o wyglądzie. Dzieci potrafią być okrutne, często nawet nie zdając sobie sprawy z tego, jak głęboko ranią.
Twój strach, ta bezradność – są prawdziwe. Tak samo realny jest ból twojej córki. Przebieralnie to miejsce walki. Każde spojrzenie może być podejrzane. Cokolwiek ma na sobie – będzie źle.
„To nie ty zawiodłaś. Zawodzi system, w którym poza fizyką i polskim, dzieci uczą się też oceniania ciał swoich koleżanek i kolegów.”
Wiem, jak to się zaciska w środku, kiedy własne dziecko mówi: "Wstydzę się siebie". Sama miałam sąsiadkę, która przez lata nie chciała jechać na żaden obóz, bo "nikt nie może widzieć jej w stroju kąpielowym". Nie dało się jej przekonać tekstami o "pewności siebie" i "akceptacji". To, co działa, to bycie razem, kiedy trudno.
Twoja obecność to najważniejsze, co możesz dać. Nie musisz mieć rozwiązań. Twoja córka potrzebuje dziś bardziej twojego przytulenia niż wykładu o sile charakteru czy definicji ciałopozytywności.
Kiedyś wróci do tego bolącego doświadczenia i będzie pamiętać nie słowa, tylko to, że byłaś przy niej – ze łzami w oczach, z tym strachem, ale i z cichą siłą. Czasem to jedyne, co się liczy.
Nie udało się zapisać głosu. Spróbuj ponownie.
Nie udało się zapisać reakcji. Spróbuj ponownie.




Komentarze · 0
Bądź pierwszą osobą, która napisze komentarz.